21.10.2025 / Codzienność
Komedia z życia hodowcy
Z życia hodowcy, czyli komedia (czasem) niezamierzona :D
W poniedziałek ambitnie zaplanowałam wielką kąpielową akcję – pół dnia pod prysznicem i z suszarką, szczenięta błyszczące jak z reklamy szamponu… do momentu, aż pierwsza tura postanowiła zrobić kupę w świeżo wysprzątanym pokoiku i roznieść ją po podłodze i dywanikach
A kiedy ja z mopem ruszyłam do akcji ratunkowej, mali bohaterowie już biegli przez salon — oczywiście z „ozdobionymi” łapkami.
Dziś pomyślałam, że nic mnie już nie zaskoczy. Pierwszy spacer na smyczkach, ważny etap poznawania świata, wszystko nagrane w mojej głowie jako „wielki moment”…
…ale tuż po powrocie dwa z nich uznały, że oczko wodne pokryte rzęsą to lepszy pomysł na podsumowanie dnia.
Efekt? Kąpiel numer dwa, tym razem w wersji błotno-zielonej i kąpiel numer trzy - żeby bagniste stworki znów były czyste i pachnące.
Także ten — u nas każdy dzień to przygoda. Czasem pachnąca, ale często raczej niekoniecznie
A na zdjęciach bohaterowie pierwszoplanowi - Rubinowy piesek i Topazowa dziewczynka.