Aktualności
Co nowego w White Valhalla Wolves?
31.01.2026 / Codzienność
Przygody Hakona
Miała być przede wszystkim habituacja/socjalizacja w sklepie, ale z uwagi na bliskość lotniska wyszło też przyzwyczajanie do samolotów :)
30.01.2026 / Codzienność
Hakon w biegu
Jedno z moich ulubionych zdjęć Hakona! Użyłam go do stworzenia mu wizytówki - a przy okazji wiele innych informacji na stronie zostało zaktualizowane :)
28.01.2026 / Codzienność
Pobyt Courageous Björna
Mieliśmy okazję gościć u nas przez ponad tydzień „naszego” Niko – Courageous Björna <3
Na co dzień mieszka w Warszawie u wspaniałej rodziny, gdzie jest oczkiem w głowie i rozpieszczonym jedynakiem. Od czasu do czasu udaje nam się go „pożyczyć” – na wystawy lub po prostu na odwiedziny.
Jako szczeniak urzekł mnie swoją pewnością siebie i zrównoważonym temperamentem, dlatego zdecydowałam się go nie sprzedawać i pewnego dnia móc uwzględnić go w naszym programie hodowlanym. :)
Z ostatniego weekendu wrócił z 2 złotymi medalami oraz dwoma wnioskami CWC, mimo że tytuł Championa Polski ma już na koncie. (...)
24.01.2026 / Codzienność
Nasza biała codzienność w domu
To teraz trochę zdjęć z ostatnich dni – po prostu naszej białej codzienności w domu.
Życie ze stadem białych psów jest cudowne… i zdecydowanie nie dla każdego.
Nie zamieniłabym tego na nic innego.
Ale: dwa dni temu moja mama wdepnęła w zwymiotowaną karmę i rozniosła ją po kilku pokojach.
A to i tak nie jest najgorsze w co można wdepnąć przy takiej bandzie.
Pomimo regularnego wyczesywania – kłaki są wszędzie.
Otwieram nową paczkę orzeszków… białe włosy już tam są.
Cały rytm dnia podporządkowany jest wyjściom z psami.
A okres wakacyjny to dla nas piękny czas — ale nie wyjazdów, tylko opieki nad szczeniętami.
Czasem jednak chciałabym mieć więcej czasu dla siebie…
żeby wcisnąć więcej treningów sportowych z psiakami albo jakiś kolejny kurs kynologiczny xD
21.01.2026 / Codzienność
Na ślizgu z psem
Plan: sanki z dziećmi.
Rzeczywistość: zjeżdżanie na ślizgu z psem.
Hakon sam się prosił, sam wracał na górkę i ani trochę mu się nie spieszyło, żeby zejść.
Czasami takie spontaniczne pomysły są najlepsze. A ten zdawał się wyjść od samego czworonożnego — bo szczerze mówiąc, gdyby nie jego wpychanie się na ślizg, nie przyszłoby nam do głowy z nim zjechać :o
Uwielbiam tego wariata.